Uroda

Kosmetycznie: to się nie sprawdziło!

8 kwietnia, 2016

Ostatnio na blogu było dość pozytywnie, nic dziwnego że wolę opisywać kosmetyki które szczególnie zasługują na Waszą uwagę. Dziś jednak zapraszam na krótkie recenzje kilku kosmetyków których ponownie nie kupię. Czym mi podpadł każdy z nich, zaraz się dowiecie 🙂

 

Green Pharmacy, Balsam do włosów przeciw wypadaniu, Olejek łopianowy

Chyba największą zaletą tego kosmetyku jest przepiękny zapach, nie wiem o co chodzi ale ja tam czuję banany 😉 Produkt jest lekki, mało wydajny, trzeba nałożyć dużo żeby cokolwiek zdziałał. Efektów hamujących wypadanie nie odnotowałam. Włosy po umyciu są spuszone i niesforne. Produkt ewidentnie nie dla mnie! A szkoda, bo markę lubię. Najwidoczniej muszę poszukać innej serii.

 

balsam do włosów przeciwko wypadaniu green pharmacy (4)

 

Rimmel Scandaleyes, eyeshadow stick – wodoodporny cień w kredce

Na zdjęciu załapał się również eyeliner, o tym koszmarku pisałam już wcześniej (KLIK). Cienie w kredce mają być ułatwieniem codziennego makijażu. Próbowałam je używać jako cień i jako kreskę. Niby są OK, ale bez bazy szybko się u mnie rolują. Nakładanie raczej jest kłopotliwe, trzeba sobie pomóc w rozcieraniu pędzelkiem lub palcem. Chyba nie przekonam się do takiej formy. Zdecydowanie wolę tradycyjne cienie, dają więcej możliwości.

 

 

Rimmel mascara Super curler 24h

W ostatnim czasie używam mascar L’Oreal i muszę przyznać że na ich tle Rimmel wypadł strasznie blado. Szczoteczka nieco zbyt duża, zbyt gęsta, mało produktu zostaje na rzęsach. Aby uzyskać jakikolwiek efekt trzeba nałożyć kilka warstw i poświęcić dobrych kilka minut na same rzęsy. Skoro są lepsze produkty, nie ma co sobie zawracać głowy tymi średnimi. Poza tym tusz się nie osypuje i jest generalnie OK ale ja oczekuję czegoś więcej.

 

DSCF1814

DSCF1816

 

Maybelline Brow satin kredki do brwi

Tego produktu również nie mogę zaliczyć do najgorszych, bo jest całkiem niezły. Problem w tym, że wymaga dopracowania. Strona z kredką bardzo łatwo ulega złamaniu, trzeba uważać. Druga strona z pudrem jest jakby mało nasycona, nie czuję tam zbyt wiele produktu. Zamysł ok, można uzyskać ładny efekt, ale i tak nic nie przebije żelu do brwi Wibo który jest tani, dobry i pozwala na szybki makijaż brwi. Z ty produktem makijaż brwi nie jest ani łatwy ani szybki, dlatego ponownie nie kupię.

 

maybelline BROWsatin swatch opinie test

 

Syoss, color refresher

Ten produkt stosowałam już jakiś czas temu. Największą zaletą jest jedwabiste wygładzenie włosów i lekki połysk. Odświeżenia koloru niestety nie widziałam, dlatego ponownie nie kupię. Sama aplikacja w formie pianki dość łatwa i przyjemna. Pięknie pachnie 🙂

 
pianka odświeżajaca kolor włosów Syoss (2)

 

14 komentarzy

  • Reply Made by Gigi 8 kwietnia, 2016 at 1:19 pm

    Ja używałam ostatnio tę piankę Syoss, ale do blondu i fajnie zgasiła mi żółte tony na włosach. Jednak kolor, kolorowi nie równy.

    • Reply Kasia Innooka 10 kwietnia, 2016 at 10:49 am

      No widzisz, może zależy to od włosów, a może seria do blondów im po prostu lepiej wyszła 🙂

  • Reply feminine 8 kwietnia, 2016 at 6:25 pm

    Te produkty Green Pharmacy mają u mnie minusa za składy.. Niby ziołowe kosmetyki i wszystko fajnie ale pod kątem składów blado wypadają 🙁 A reszty nie próbowałam i już wiem że nie będę 😉 Dzięki za ostrzeżenia! 🙂

    • Reply Kasia Innooka 10 kwietnia, 2016 at 10:48 am

      To fakt, składy GP są nieco oszukane… Nie ma się co dziwić, za takie prawdziwe naturalne trzeba często zapłacić więcej $$$ 😉

      • Reply feminine 10 kwietnia, 2016 at 11:49 am

        Właśnie, one są aż podejrzanie tanie jak na takie naturalne 🙂

  • Reply Karo laszka 8 kwietnia, 2016 at 7:14 pm

    Zastanawiałam się nad kupnem Brow Satin, aczkolwiek uległam Anastasii Beverly Hills i kupiłam Brow wiz, jestem bardzo zadowolona z tego produktu!

    • Reply Kasia Innooka 10 kwietnia, 2016 at 10:47 am

      Dzięki za polecenie, zapiszę sobie i zerknę przy okazji 🙂

  • Reply karminowe usta 8 kwietnia, 2016 at 8:21 pm

    W ogóle nie wiedziałam, że Maybelline wypuściło kredki do brwi, ale widzę, że niewiele straciłam, skoro ich aplikacja wymaga jednak trochę czasu;)

    • Reply Kasia Innooka 10 kwietnia, 2016 at 10:47 am

      Firmy wypuszczają mnóstwo nowości, nie sposób za wszystkim nadążyć 🙂 No i tak jak piszesz – nie wszystko jest warte uwagi.

  • Reply Katalina 9 kwietnia, 2016 at 3:24 pm

    Używałam tego balsamu do włosów i niestety u mnie też się kompletnie nie sprawdził.

    • Reply Kasia Innooka 10 kwietnia, 2016 at 10:46 am

      Czyli coś w tym musi być – powinni pomyśleć nad dopracowaniem składu 🙂

  • Reply AG Words and Crafts 10 kwietnia, 2016 at 10:58 am

    W balsamie za spuszenie pewnie odpowiada olejek łopianowy – zdecydowanie lepiej kupić go w wersji solo (nawet GP ma w ofercie taki łopian z papryczką) i stosować tylko na skalp, bo na długości to pomyłka…
    Szkoda, że ten odświeżacz koloru nie działa, chciałabym czasem ożywić mój rudy ):

    • Reply Kasia Innooka 10 kwietnia, 2016 at 2:42 pm

      Racja! Olejek łopianowy z papryką dawno temu miałam i w wersji solo faktycznie był dużo lepszy! 🙂 Do odświeżenia rudości polecam hennę Venitę w połączeniu z maską do włosów – to był mój tajemny sposób na utrzymanie idealnej rudości kiedyś 😉

      • Reply AG Words and Crafts 11 kwietnia, 2016 at 8:37 am

        Muszę spróbować! Samej henny się boję, bo ziołowe produkty bardzo wysuszają moje włosy, ale dzięki połączeniu henny z maską może uda mi się zrezygnować z farbowania długości? Tylko czy henna nie zareaguje źle z fryzjerską farbą?

    Leave a Reply