Styl życia

Uważaj do jakiej taksówki wsiadasz – ku przestrodze.

28 maja, 2016
najdroższa taksówka w warszawie

Piękny kwietniowy dzień, wszystko idzie zgodnie z planem. Wysiadam z pociągu na stacji Warszawa Wschodnia i biegnę do pierwszej lepszej taksówki na postoju, bo nie mam zbyt wiele czasu do rozpoczęcia konferencji.

Podchodzę do oznaczonej taksówki na postoju pod dworcem, od niechcenia rzuciłam okiem na przyklejony do szyby cennik. Opłata początkowa 8 zł, opłata za kilometr 3 zł. Ok, świetnie! Jak na Warszawskie stawki jest dobrze. Na boku taksówki naklejony warszawski herb. Niestety nie zapamiętałam jaka to korporacja.
Widzę zgromadzenie znudzonych taksówkarzy w liczbie trzech, więc pytam grzecznie:
– Dzień Dobry, można?
– Tak, oczywiście! Tylko proszę tu do kolegi przede mną bo on dłużej stoi. Wtedy zgromadzenie się rozeszło i jeden z Panów (umownie nazwijmy Januszy) zaprosił mnie do środka.
Ok, w końcu co za różnica? Jak się szybko okazało… Była i to ogromna!

Wskakuję szybko do samochodu i ruszamy. Na Stadion Narodowy proszę! Przez pierwszy moment, pan taksówkarz „Janusz” gada przez 5 minut przez telefon, zapominając o istnieniu kierunkowskazów. Trochę przestraszona, ale nic nie komentuję, w końcu stadion jest bardzo blisko, zaraz wysiadam, a na drodze nie ma wielkiego ruchu. No tak, są objazdy, a Pan Janusz na dodatek nie wie gdzie jest główne wejście na stadion. Chwilę kluczymy, w końcu zrezygnowana, proszę o wysadzenie kawałek dalej. Niestety nie miałam przepustki, a bez niej nie mogliśmy podjechać pod główne wejście, bo ulica była zamknięta.
– Ile płacę?
– Pan „Janusz”, ze stoickim spokojem: 120 zł.
– Chyba Pan żartuje…? (podróż trwała jakieś 8 minut… dokładna długość trasy 3,2 km wg map Google)
– Pan „Janusz”: TU jest cennik (i pokazuje malutką karteczkę w dolnym prawym rogu szyby, do której musiałam się nachylić żeby coś zobaczyć: opłata początkowa 50 zł, km 20 zł/30 zł), jak pani chciała taniej to trzeba było jechać Radio taksi czy jakąś inną firmą! No tak, wybaczcie ale nie zauważyłam, żebym wsiadła do jakiejś wypasionej limuzyny, żeby jakkolwiek uzasadnić ten cennik! I jeszcze ten TYPOWY „Janusz” gadający przez telefon i zapominający o kierunkowskazach! Porażka na całej linii!

Po co o tym piszę? Uwierzcie, że nie jest to historia którą chciałabym się chwalić (bo jednocześnie jest ona moją porażką), ale mam nadzieję, że dzięki niej, choć kilka z Was nie popełni mojego błędu.

Podsumowując: uważaj do jakiej taksówki wsiadasz i czy ma naklejony cennik w widocznym miejscu. Jeśli nie – zapytaj PRZED podróżą. Ta niestety nie miała cennika na zewnątrz, ale zobaczyłam to dopiero jak wysiadłam. Dla porównania – moje koleżanki również jechały taksówką z Dworca Wschodniego i zapłaciły niecałe 17 zł (a nie 120 zł!). Dodatkowo, jeśli podejrzanie polecają Ci wsiąść „do kolegi bliżej” to też upewnij, że nikt nie poleca droższej konkurencji.  Co mogłam zrobić w takiej sytuacji? Pewnie mogłam się kłócić, udawać że nie mam pieniędzy albo się rozpłakać ;))) Nie, to zdecydowanie nie w moim stylu. Głupia, honorowa, zapłaciłam, poprosiłam o fakturę. Poniekąd – mój błąd bo nie spytałam, ale byłam pewna że ceny nie mogą się od siebie różnić AŻ TAK. Po drugie – byłam pewna, że wsiadam do taksówki tej samej korporacji do której podeszłam, w końcu kto poleca konkurencję?! To była dziwna sprawa. Jak się okazało pan „Janusz” był prywaciarzem, który ustalił sobie stawki żerujące na naiwnych turystach. A że nie zapytałam – moja wina. Jaki morał z tej sytuacji? Pierwsze co zrobię przed kolejną podróżą to ogarnę wychwalanego przez wszystkich Ubera. Mam nadzieję, że tam nie będzie niespodzianek tego typu! Nidy więcej, żadnych taksówek! Wy również miejcie się na baczności.

 

26 komentarzy

  • Reply eV 28 maja, 2016 at 11:06 pm

    Aj, przykra historia. Pewnie panowie Januszowie wieczorem pójdą sobie razem za to na jakiegoś browara, jak kumpel z kumplem, pomimo konkurencyjnych firm :/. Dzięki za opisanie sytuacji, choć nie jeżdżę taksówkami, zapamiętam na wszelki wypadek gdyby mi się kiedyś zdarzyło.

    • Reply Kasia Innooka 28 maja, 2016 at 11:10 pm

      Też tak myślę, że ten jeden Janusz odpala innym Januszom za polecenie jego taksówki. Dzięki za komentarz i pamiętaj, żeby zawsze pytać o cenę 😉 Słyszałam, że pod lotniskami też stawki nieziemskie, trzeba uważać na każdym kroku. Zwłaszcza, że sezon przed nami 😉

      • Reply eV 28 maja, 2016 at 11:12 pm

        Będę zawsze sprawdzać dwa razy 😉

  • Reply Barbara P. 28 maja, 2016 at 11:32 pm

    O tych złodziejskich praktykach pseudotaksówkarzy w Warszawie był program w TVN. Współczuję doświadczenia.

    • Reply Kasia Innooka 28 maja, 2016 at 11:37 pm

      Niestety nie wiedziałam go, a szkoda, bo na pewno byłabym bardziej ostrożna. W Warszawie często bywam i sporo jeżdżę taksówkami, ale taka sytuacja pierwszy raz mi się przytrafiła.

      • Reply Barbara P. 29 maja, 2016 at 12:09 pm

        Szczerze współczuję…

  • Reply Made by Gigi 28 maja, 2016 at 11:36 pm

    Podobne opowieści słyszałam o taksówkarzach, którzy stoją na lotniskach. Jeszcze parę lat temu także w Gdańsku. Niestety trzeba uważać. Lepiej dojeżdżając do Warszawy zamówić iTaxi i będzie czekać jak dojedziesz. Przeważnie tak robię w delegacjach.

    • Reply Kasia Innooka 28 maja, 2016 at 11:39 pm

      Teraz już będę wiedziała, chociaż zawsze korzystałam z taksówek z postoju i było OK. Po prostu trzeba pytać o cennik zanim się wsiądzie, a wtedy wszystko będzie dobrze 🙂

  • Reply BogusiaM 29 maja, 2016 at 8:46 am

    Nadziałam się tak kiedyś i z dworca głównego w Gdyni pojechałam taksówką do Sopotu, bo nie chciałam się spóźnić na umówione spotkanie, a autobusy czy najbliższa skm-ka miała być za 15-17 min. I pech chciał, że też się nie upewniłam, ani nie spytałam ile taka przyjemność będzie kosztować. Ostatecznie zapłaciłam też ponad 100 zł, całe szczęście, że dysponowałam taką sumą, bo nie spodziewałam się aż tak wysokiej.

    • Reply Katalina 29 maja, 2016 at 10:23 am

      W Twoim przypadku mogło chodzić też o przekroczenie granicy miasta, Bogusiu. Niektóre korporacje mają tak, że naliczają sobie dodatkowe stawki za przekroczenie granicy, plus dodatkowe kilometry. Słabe to, ale niestety tak to działa :/

      • Reply Kasia Innooka 29 maja, 2016 at 3:56 pm

        Ja wyszłam z założenia, że warto zawsze zapytać: ile mniej więcej będzie kosztował kurs do….? Bo pomimo cennika, zawsze jest też ryzyko że zawiezie nas okrężną trasą…

        • Reply BogusiaM 30 maja, 2016 at 9:14 pm

          Okrężna nie była, ale faktycznie, w tym przypadku nawet o tym nie pomyślałam by spytać ile może to kosztować, bo zdarzało mi się jeździć ze znajomymi Gdynia-Sopot nawet dłuższe trasy i żadna taksówka nie kosztowała tak wiele.

      • Reply BogusiaM 30 maja, 2016 at 9:13 pm

        Wiem, zdaje sobie z tego sprawę, ale to nie pierwszy raz jechałam Gdynia-Sopot, Sopot-Gdynia i nigdy, żadna taksówka nie kosztowała tak wiele. A to było już z 8 lat temu.

  • Reply Ewa 29 maja, 2016 at 8:52 am

    O rety, tak bardzo współczuję! Co prawda takiej wpadki nigdy nie zaliczyłam, nie wiedziałam nawet że ceny mogą być aż tak wysokie, ale niestety że dwa razy taksówkarz nie wlaczyl przy mnie taksometru i cenę podał „na oko”, ale było to 50zł, w miarę standard dla odległości z centrum do mojego domu pod miastem. Ale od tamtego czasu gdy znów nacięłam się na taxi wyceniane na oko, jestem wierna uberowi. Według mnie ma same plusy względem taksówek! I na wakacje niższe ceny 🙂 naprawdę wychodzi taniej od jakiejkolwiek korporacji taksówkarskie i kierowcy tez wydają sie w 99% przypadków fajniejsi! Pełna kultura 🙂 taksówkami jeżdżę już tylko na koszt firmy w delegacjach 😉
    Ps. Jeśli chciałabyś skorzystać z promocji i darmowego pierwszego przejazdu to będę wdzieczna za skorzystanie z mojego kodu przy rejestracji 🙂 kj7vy7axue

  • Reply Katalina 29 maja, 2016 at 10:24 am

    Słabo… Różnica kolosalna i przyznaję, że mnie by chyba wbiło w ziemię. Klasyczny przekręt, ale właśnie – potwierdza się to co piszesz, czyli że trzeba wszystko sprawdzać dokładnie o ile jest taka możliwość, żeby żaden „Janusz” nas potem nie zrobił w jajo 🙁

    • Reply Kasia Innooka 29 maja, 2016 at 3:55 pm

      Tak jest, jeśli my same o siebie nie zadbamy to ktoś będzie żerował na naszym braku czujności.

  • Reply Madziof 29 maja, 2016 at 7:44 pm

    W Krakowie nie jest lepiej niestety. Dlatego od jakiegoś czasu korzystam tylko i wyłącznie z Ubera. Polecam Ci serdecznie 🙂

  • Reply karminowe usta 29 maja, 2016 at 8:58 pm

    W ogóle nie przypuszczałam, że różnicę mogą być tak duże. Skoro facet tak dobrze zarabia, nic dziwnego, że konkurencji opłaca się go polecać, pewnie im coś odpala na lewo.

  • Reply Panna Nika 30 maja, 2016 at 2:31 pm

    Uber, koniecznie, naprawdę nic innego. Chociażby z tego powodu, że każda trasa jest rejestrowana w aplikacji, masz tam też dane kierowcy i jakkolwiek spróbują Cię orżnąć, to możesz to zgłosić uberowi i zwrócą Ci kasę.

  • Reply Katherina 30 maja, 2016 at 10:03 pm

    Masakra! Typowy beton :/

  • Reply Angel - Kosmetyki bez Tajemnic 31 maja, 2016 at 8:33 am

    To mit, że w Warszawie są drogie taksówki. Warszawa, miasto jak każde inne. Polecam wpisać do telefonu numer z tej korporacji http://www.ekocabtaxi.pl/ Dzwonisz, zamawiasz, jedziesz, za całe 1,40 za km. Ja w Warszawie tylko z nimi się poruszam, a jak trafsz na miłego Pana to jeszcze Ci wiele wytłumaczy, jak i gdzie dojechać najszybciej i najkrócej 🙂

  • Reply Ev 1 czerwca, 2016 at 1:51 pm

    Świetny blog! Obserwuję 🙂
    ______________________
    PERSONAL STYLE BLOG
    http://evdaily.blogspot.com

  • Reply Kasia | innaidea.pl 14 czerwca, 2016 at 5:18 pm

    O masz! Kasiu współczuję :/
    Gdybyś była w Lublinie to też uważaj, szczególnie pod PKP na taksówki no name 😉

  • Reply Aurelia 16 czerwca, 2016 at 2:16 pm

    Własnie dlatego jestem fanką Ubera… Szczerze mówiąc, jakby mi taksówkarz wyskoczył z taką kwotą, odmówiłabym zapłaty. Podałabym mu swoje dane i zaproponowała, by złożył pozew o zapłatę. Sory, ale jeśli taksówkarz nie potrafi podejść do klienta uczciwie, to nie wiem czemu klient miałby uczciwie odpowiedzieć…

  • Reply Katarzyna Seredin-Kolarczyk 25 sierpnia, 2017 at 12:20 pm

    W Uberze, z tego co wiem, cena jest wiadoma z góry, płacisz tyle, ile aplikacja wskaże i koniec. Ponadto mają często fajne promocje. Niestety na wszytko trzeba uważać, mieć oczy dookoła głowy i z góry zakładać, że każdy chce Cie oszukać i ograbić, wtedy może nie byłoby łatwiej, ale bezpieczniej? Tak czy owak przykra sytuacja 🙁

  • Leave a Reply