Uroda

Pielęgnacyjne maseczki do twarzy – jakie warto stosować?

19 kwietnia, 2021
maseczki do twarzy

Maseczki do twarzy przez pandemię nie kojarzą nam się najlepiej, ale dziś mowa o tych przyjemnych – kosmetycznych 🙂 Od dawna były jednym z istotnych etapów zabiegów w salonach kosmetycznych. Dziś mamy ogromny wybór maseczek dostępny na wyciągnięcie ręki i możliwości stosowania ich w domu. Oczywiście – maski dostępne w salonach często się różnią od tych drogeryjnych, tak czy inaczej wszystkie warto wykonywać, bo dostarczają skórze dodatkowej porcji składników aktywnych ale też pomagają walczyć z problemami skóry.

Dlaczego warto regularnie robić maseczki?

– odpowiednio dobrana maseczka daje zauważalne efekty często już po pierwszym zabiegu,
– dobrej jakości maski wzmacniają codzienną pielęgnację dostarczając (w zależności od rodzaju) sporych dawek minerałów, witamin i substancji odżywczych.
– pomagają w wyeliminowaniu problemów skóry, takich jak trądzik, przebarwienia, zaskórniki, rozszerzone naczynka, rozszerzone pory, łojotok.
– mają działanie relaksacyjne (każdy, kto lubi „domowe SPA” dobrze o tym wie 🙂 ).

Maski glinkowe – to warto wiedzieć

Maski glinkowe mają działanie oczyszczające i są źródłem cennych dla skóry minerałów. Każda cera może je stosować, wystarczy dobrać odpowiedni rodzaj maseczki.

Glinka zielona – najlepsza do cery tłustej, mieszanej, problematycznej,
Glinka biała – do cery dojrzałej, wrażliwej, naczynkowej lub suchej,
Glinka czerwona – do cery mieszanej, normalnej, z trądzikiem różowatym,
Glinka niebieska – do cery z przebarwieniami,
Glinka żółta – łączy zalety glinki zielonej i różowej, sprawdzi się do cery tłustej, dojrzałej, reguluje wydzielanie sebum,
Glinka różowa – posiada właściwości glinki białej i czerwonej, dobra do cery dojrzałej i naczynkowej,
Glinka czarna – do cery tłustej, zanieczyszczonej, trądzikowej.

Przygotowując samodzielnie maskę z dowolnej glinki, warto wiedzieć, że:

– glinka traci swoje właściwości w kontakcie z metalowymi przedmiotami, nie używaj do rozrabiania maski metalowych miseczek ani łyżeczek.
– aby wzbogacić maseczkę glinkową można rozrobić ją z hydrolatem zamiast z wodą, a także dodać kilka kropli dostosowanego do cery oleju czy kwasu hialuronowego. Olej lub/ i hydrolat sprawią, że maska będzie wolniej zasycha na twarzy. Jeszcze taki dodatkowy tip: jeśli masz jakieś serum lub krem do twarzy, które się nie sprawdziło – również możesz go użyć do rozrobienia maski glinkowej. Wzbogaci to jej formułę i spowolni zasychanie na twarzy oraz spowoduje, że nie zmarnujesz niechcianego kosmetyku 🙂
– maskę z glinki trzymaj około 15 minut i nie pozwól jej zaschnąć na twarzy, ponieważ spowoduje to przesuszenie skóry. Spryskuj ją w trakcie wodą lub hydrolatem jeśli jest taka potrzeba.
– aplikuj na tyle grubą warstwę, żeby nie było widocznych prześwitów na skórze.

Maski Algowe

Maski algowe są często wykonywane na zakończenie zabiegów w salonach kosmetycznych. Wymagają one pewnej wprawy w aplikacji, początkowo mogą przysporzyć problemów, ale to kwestia nabrania wyczucia.

Dlaczego algi są trudne do samodzielnego stosowania?

– wymagają dobrego zabezpieczenia linii włosów opaską i dodatkowo chusteczkami. Zaufajcie – zaschnięte algi we włosach, średnia sprawa 😉
– trzeba je sprawnie i szybko rozrobić z wodą, bo w moment potrafią zastygnąć,
– rozrobioną maskę należy nałożyć ekspresowo na twarz, żeby nie spływała i najlepiej od razu się położyć żeby zastygła. Najlepiej, jeśli możecie skorzystać z pomocy drugiej osoby, która ją nałoży podczas kiedy, Ty już będziesz leżała.
– kiedy nadejdzie czas na zdjęcie maski z twarzy – zwilż jej brzegi płatkiem kosmetycznym nasączonym wodą, żeby same zaczęły odchodzić, po czym ściągnij cały płat ze skóry.

Maski algowe są bardzo wartościowe dla skóry! Co w nich znajdziemy? Między innymi: kwas alginowy, karageniany, minerały, aminokwasy, peptydy, polifenole, agar, witaminy, karotenoidy, chlorofile, cynk, węglowodany, kwas hialuronowy, kwas linolowy i linolenowy… dużo dobroci!

Poza wyżej wymienionymi typami, możecie spotkać maski:

hydrożelowe, w kremie, peel off, w postaci gotowej pasty, ziołowe, żelowe, na tkaninie i jeszcze kilka innych typów, bardziej popularnych w salonach kosmetycznych. Jak widzicie – jest z czego wybierać i każdy znajdzie swój ulubiony typ. Ja ze względów ekologicznych w ostatnim czasie najrzadziej sięgam po maski na tkaninie czy w jednorazowych opakowaniach. Lubię za to maski w gotowej formie – pasty czy kremu, zwłaszcza w te dni, kiedy nie mam ochoty na samodzielne tworzenie mikstur.

O czym warto pamiętać robiąc maseczkę?

1. Nakładaj ją zawsze na czystą, najlepiej wypeelingowaną (peelingiem enzymatycznym lub drobnoziarnistym) skórę. Zastosowanie maski po peelingu sprawi, że skóra będzie mogła przyjąć więcej dobrych składników i efekt maseczki będzie bardziej widoczny na skórze. Chyba, że jest to maska złuszczająca lub z kwasami – tutaj warto czytać dokładnie opisy i zorientować się czy peeling nie jest przeciwwskazaniem.
2. Wybieraj produkt, który pomoże rozprawić się z aktualną potrzebą/ problemem skóry.
3. Stosuj się do zaleceń producenta.
4. Zabieg wykonuj 2 razy w tygodniu, chyba, że producent zaleca inaczej.
5. Omijaj okolice oczu (chyba, że jest to maska algowa, którą można nakładać również na powieki i okolice oczu).
6. Jeśli masz mieszaną cerę, która jest tłusta w strefie T, a sucha na policzkach, zastosuj multimasking czyli aplikację różnych produktów na różne strefy twarzy. Działaj miejscowo tak, jak potrzebuje Twoja skóra.

Muszę przyznać, że jestem prawdziwym maseczkowym freakiem, stosuję je regularnie i widzę, jak dobrze wpływają na skórę. Przy okazji chciałabym Wam polecić kilka gotowych maseczek, które się u mnie najlepiej sprawdziły (choć na pewno nie wymieniłam wszystkich, jak sobie coś jeszcze przypomnę – dopiszę!)

Glamglow SuperMud – maseczka cholernie droga, ale warta swojej ceny. Robi widoczny efekt wow na cerze problematycznej.
Oczyszczające maseczki Bania Agafii – są 2 rodzaje, oba polecam. Kosmetyk z serii „dobry i tani”.
Benton, Maska w płacie Snail Bee High Content Mask – ekstra nawilżenie.
Uzdrovisco, Roślinna maska redukująca zmarszczki – czarny tulipan – świetnie nawilża, napina, rozjaśnia.
Orientana, Niebeska Hotunia, maseczka glow – ta maseczka jednocześnie nawilżała, ale goiła i koiła drobne stany zapalne. Świetna dla cery problematycznej.

Koniecznie dajcie znać w komentarzahc, jakie są Wasze ulubione maseczki, bądź receptury!