Są takie kosmetyczne odkrycia, które zostają z nami nie tylko przez działanie produktu, ale też przez kontekst. Miejsce, zapach powietrza, wakacyjna rutyna, skóra wystawiona na słońce, wiatr, słoną wodę i wysokie temperatury.
U mnie tak zaczęła się historia z marką L’ADRIA.
Podczas jednego z wcześniejszych pobytów w Chorwacji kupiłam ich płatki pod oczy, przetestowałam je i opisałam na blogu. Marka zauważyła mój wpis, a niedawno, kiedy ponownie byłam w drodze nad Adriatyk, odezwała się do mnie z propozycją przetestowania kolejnych kosmetyków, bo L’ADRIA wchodzi na polski rynek. Trudno było o lepszy moment.
Chorwackie kosmetyki testowane w Chorwacji, nad Adriatykiem, w cieple, słońcu i bardzo realnych warunkach codziennej pielęgnacji? Brzmi jak przypadek, ale bardzo przyjemny.
Czytaj dalej…




















