Od mniej więcej roku nie farbuję włosów. Zmęczyła mnie ciągła konieczność nakładania farb dla zachowania jednolitego koloru włosów. Zwłaszcza, że przy codziennym myciu głowy kolor wypłukuje się bardzo szybko. Dlatego kiedy byłam na etapie prawie idealnego dopasowania farby do naturalnych włosów, zwyczajnie przestałam je farbować. Po około 3 miesiącach, różnica nieco zaczęła mi przeszkadzać, dlatego zdecydowałam się na refleksy, dzięki którym “zgubiłam” wyraźne odcięcie między kolorami. Na razie jest mi tak dobrze, choć uważam, że korzystniej wyglądam w nieco przyciemnionych włosach i na pewno jeszcze do nich wrócę. Tymczasem doceniam ten stan, w którym nie jestem zmuszona do regularnego farbowania. W ostatnim czasie, pojawił się u mnie mały włosowy kryzys, miałam problem z doborem odpowiednich produktów do włosów, stały się osłabione i bardzo zmatowiały. Od dawna słyszałam o bezbarwnej hennie do włosów, tylko nigdy wcześniej nie miałam okazji wypróbować (wcześniej z powodzeniem stosowałam tradycyjne henny koloryzujące o których pisałam TU). Teraz pojawiła się idealna okazja na wypróbowanie tzw. bezbarwnej henny!
Chwilę przed tym jak zasypało nas śniegiem udało mi się wyskoczyć na zdjęcia. Zazwyczaj uciekam od takich spokojnych połączeń (szary + granat), wolę kontrastowe i bardziej wyraziste połączenia, ale w tym zestawie czułam się wyjątkowo dobrze.
Noworoczne postanowienia to dla wielu osób dość drażliwy temat. Chętnie obiecujemy sobie zmiany, ale z wykonaniem bywa już gorzej. Dlatego dziś, kiedy już wszyscy ochłonęli z pierwszych emocji związanych z “nowym początkiem” zapraszam na wpis – ściągę, który pomoże zrealizować Twoje cele i utrzymać wysoką motywację przez cały rok. Zdradzę również swoją listę postanowień. Jesteście ciekawe?
Nie zawsze tak rozpływam się nad kosmetykami, ale ten krem to kosmetyk wyjątkowy. W momencie kiedy moja skóra była mocno przesuszona (po kuracji przeciwtrądzikowej), jednocześnie intensywnie przetłuszczająca się, szukałam czegoś co ją ukoi. Zwykłe kremy szybko się wchłaniały, a skóra nadal wołała: wody!
Torebka to jeden z najważniejszych, (o ile nie najważniejszy?) dodatek do stylizacji. Często spina nam wszystko w jedną całość. Niektóre z Was mają pewnie w szafach kilkadziesiąt torebek, inne kilka. Sama należę do tej pierwszej grupy bo lubię dobierać torebkę do stroju – kolorem i krojem. Dziś chciałam zaprosić Was na przegląd ciekawych, klasycznych torebek damskich, które znalazłam w sklepach Designer Outlet Gdańsk. Zimowe wyprzedaże to idealny czas, aby uzupełnić garderobę w klasyczne ubrania i dodatki.
Zima może i nie rozpieszcza nas białym puchem, ale dzięki temu nie muszę rezygnować z ukochanych długich spacerów. Wczoraj zrobiliśmy małą rundkę „po okolicy”, było tak przyjemnie i słonecznie że nawet nie wiem kiedy licznik wybił 10 km. Przy okazji zrobiliśmy trochę zdjęć. To moja kolejna luźna, weekendową stylizacja, która sprawdza się na długie spacery. Jest niebanalnie, ciepło i wygodnie. Tak jak lubię najbardziej.
Choć osobiście nigdy nie miałam problemów z alergią na kosmetyki, mogę się jedynie domyślać jak straszne są tego typu problemy. Przy alergicznej czy wrażliwej cerze wiele substancji może wywoływać podrażnienia skóry, dlatego wiele kobiet w ogóle rezygnuje z makijażu. Na szczęście marka AA wyszła naprzeciw potrzebom wielu kobiet i stworzyła linię kosmetyków Wings of Color, które dzięki unikalnym formułom na bazie minerałów i ekstraktów roślinnych są przyjazne skórze i przebadane alergologicznie. I to się ceni!
Sopockie molo w sezonie jest oblegane przez turystów, dlatego bardzo rzadko tam bywam. Ale zimą to już zupełnie inna bajka, jest zdecydowanie mniej ludzi. Jest tylko jeden problem – nad morzem zazwyczaj strasznie wieje, dlatego na tego typu spacer trzeba się zaopatrzyć w ciepłe rzeczy.
Święta Bożego Narodzenia upłynęły u mnie pod znakiem czerwieni i złota, więc do sylwestrowego manicure postanowiłam wykorzystać drugie klasyczne połączenie: czerń i srebro. Tym razem zaszalałam nieco, używając dodatkowo holograficznego pyłku oraz cyrkonii. W końcu niecodziennie można sobie pozwolić na takie szaleństwo. Trzeba było to wykorzystać!
Kosmetyki, które się u mnie nie sprawdziły: podkład Bioderma, lotion Galenic, oraz szampon i odżywki White Agafia
23 grudnia, 2017Zdecydowanie łatwiej pisać o dobrych rzeczach niż o złych, ale niestety dziś nadszedł moment na kolejną porcję kosmetycznych wpadek. Poznajcie kilka produktów znanych marek, które się u mnie nie sprawdziły, co nie oznacza, że u Was musi być tak samo. Ale czuję się w obowiązku Was ostrzec, bo lepiej uniknąć ewentualnego rozczarowania i pieniędzy wyrzuconych w błoto.





















